Nagie zdjęcie Joanny Krupy wywołało spory szum medialny, a w naszym kraju głosy pseudo oburzenia tych, którzy na religijności chcą zbić polityczny kapitał. We wczorajszym programie "Teraz My" polityk Jarosław Sellin z koła poselskiego Polska Plus usiłował przekonać telewidzów, że zdjęcie Joanny Krupy wykonane w szczytnym celu ochrony zwierząt jakoby obraża uczucia religijne katolików. Tymczasem Joanna (katoliczka zresztą, jak sama przyznała) zdaje się nie rozumieć takiego poglądu. Ja też nie rozumiem, dlatego postanowiłem skorzystać z rady pana Sellina i zastosować empatię, czyli wczuć się w rolę typowego polskiego katolika. Wczuwałem się i wczuwałem spoglądając na zdjęcie i nic... w dalszym ciągu pomimo najszczerszych chęci nie widzę w nim nic obraźliwego. Ba, nie tylko ja nie widzę nic takiego, podpytywani przezemnie znajomi również nie czują się urażeni. Zdjęcie jest ładne, estetyczne nie niesie w sobie żadnych negatywnych treści. Wręcz przeciwnie, jego symbolika i tekst powinny zmusić do zastanowienia się nad własnymi zachowaniami w stosunku do zwierząt (tutaj konkretnie chodzi o kupowanie zwierzątek). Celem tego zdjęcia jest sprowokowanie choćby odrobiny ludzkiej empatii w stosunku do zwierząt. Oczywiście Pani Joanna dobrze wiedziała, że ta fotka wzbudzi pewne kontrowersje i fałszywe głosy oburzenia. Zapewne o to właśnie chodziło, by ludzie zauważyli jej głos i zauważyli pewne problemy, których zresztą sami są przyczyną.
- Wiedziałam, że muszę zrobić jakiś hałas, by ludzie otworzyli oczy na to, co się dzieje na tym świecie, jak się okrutnie torturuje zwierzątka - mówiła w "Teraz My!" Joanna Krupa. - Krzyż oznacza cierpienie, miłość, nadzieję i wiarę - kontynuowała modelka, tłumacząc motyw swojego postępowania.
Krupa stanowczo zaznaczyła, że za jej sesją stała chęć obrażenia kogokolwiek. - Chodziło o otworzenie ludziom oczu. Nie sądzę, żeby Jezus czy Bóg byli obrażeni - oświadczyła. - Ludzie powinni wiedzieć, że ryzykowałam swoją reputację, by otworzyć im oczy – dodała modelka.
Źródło: tvn24.pl
Wracając do zdjęcia, jeśli kogoś razi ten obrazek, to myślę, że powinien głęboko zastanowić się nad sobą samym i poszukać problemu we własnym umyśle, bo tam będzie on schowany. Ja jednak wierzę, że nasze społeczeństwo, wbrew temu, co sugerują politycy w mediach jest zdrowe i tak naprawdę niewielu z nas poczuło się dotkniętych zestawieniem krzyża i pięknej modelki.
Obrażanie uczuć religijnych jest niczym w porównaniu z okrucieństwem ludzkim w stosunku do zwierząt i innych ludzi również. Proszę sobie obejrzeć Na Przykład filmik o traktowaniu królików hodowanych dla futerek. Te zwierzęta hodowane są i zabijane dla nas - obywateli zamożnych krajów zachodu.
To właśnie kraje wyrosłe na bazie Kultury Chrześcijańskiej Były i są przyczyną największych nieszczęść na skalę globalną - Począwszy od wojen na podłożu religijnym, światowego głodu, na masowym zabijaniu zwierząt chyba nie kończąc. W takim kontekście bardziej istotne jest pytanie "Jakimi jesteśmy ludźmi?" niż wydumany problem obrazy uczuć religijnych. Mnie osobiście bardziej razi podejście części katolików do sprawy zwierząt i właśnie tutaj chciałbym zaapelować by, ci ludzie zastanowili się nad sensem słów "człowiek, katolik, dobro i zło".
Zdjęcie pochodzi z serwisu www.peta.org