Mieszkańcy Hamburga, gdy ich najdzie nagła potrzeba mogą w automatach ulicznych kupić papierosy, gumki, a nawet książki... Hamburski wydawca Automatenverlag wyszedł z propozycją sprzedaży książek w sposób adekwatny do stylu współczesnego życia. Skoro ludzie jedzą w fast-foodach, kupują papierosy i kondomy w automatach, to dlaczego nie książki?. Może nie są one artykułem pierwszej potrzeby, takim, jak gumki, ale człowiek kupujący wszystko na szybko może siłą rozpędu kupi książkę z automatu.
Oczywiście to jest żart, a na poważnie; automaty zlokalizowane wokół Uniwersytetu Hamburskiego udostępniają pozycje autorów związanych z miastem, od komiksów po przewodniki - wszystkie za 4 euro.
Dlaczego nie? Ludzie mają różne potrzeby, a w dodatku taka forma sprzedaży jest bardziej przejrzysta. Po co szukać księgarni i przekopywać się przez tysiące tytułów. Z kilku, czy kilkunastu łatwiej przecież wybrać.
źródło informacji: rynekwydawniczy.pl