Połączone siły japońskich i amerykańskich wydawców mangi rozpoczęły atak na pirackie serwisy internetowe udostępniające zeskanowane i tłumaczone komiksy bez poszanowania praw autorskich. - Japońscy wydawcy wzięli na poważnie internetowe piractwo zarówno w kraju jak i zagranicą. Największe, nielegalne serwisy internetowe hostują tysiące publikacji, udostępniając je najczęściej za darmo. Przy wysokim natężeniu ruchu osób poszukujących mangi w Sieci właściciele czerpią profity z zamieszczanych na łamach witryny reklamach, a nawet dzięki dotacjom i opłatom za członkostwo.
Dodatkowym problemem jest rozwój sieci mobilnej i umożliwienie odczytywania komiksów na czytnikach bezprzewodowych.
Rzecznik porozumienia stwierdził, że trudna sytuacja nie daje alternatywy dla drastycznych kroków, oraz wyraził nadzieję że piraci w obawie przed konsekwencjami zaprzestaną swojej działalności. W przypadku jej kontynuowania zostaną wystosowane wnioski o zadośćuczynienie i odszkodowania. Wykroczenia będą zgłaszane również do Departamentu Sprawiedliwości z lokalnymi organami ścigania i FBI, co wcześniej, w podobnych sytuacjach przynosiło oczekiwane przez wydawców efekty.
Manga w USA cieszy się dużą popularnością, chociaż w stosunku do 2007r. sprzedaż spadła o 30 % do 140 milionów dolarów. Wydawcy za ten stan oczywiście obwiniają głównie internetowych piratów. Stosunek spadku sprzedaży do wzrostu natężenia ruchu na nielegalnych witrynach jest wyraźny.
W naszym kraju, jeśli dobrze poszukać również znajdzie się kilka serwisów z nielegalną Mangą...
Piraci strzeżcie się, czym innym jest wymienianie się komiksami w sieci, a czym innym udostępnianie ich w celach zarobkowych."
To, tak celem komentarza pirackiej "etyki".
źródło informacji: rynekwydawniczy.pl