Internet kontrolowany

Wraca temat rejestracji blogów i innych stron publikujących cyklicznie wiadomości.

Podobno chodzi tylko o większą odpowiedzialność, za to, co się pisze w sieci, czy aby na pewno? Może jednak rządzący kręcą bat na niepokornych?
Przecież mamy w naszym prawie ochronę dóbr osobistych i prawo autorskie... każdy, kto publikuje cokolwiek w internecie odpowiada za swoje słowa i może być pociągnięty do odpowiedzialności.
Na razie mamy obietnicę dobrowolnej rejestracji, ale jak to wyjdzie naprawdę, to się dopiero okaże.

"art. 7
1) prasa oznacza publikacje periodyczne, które nie tworzą zamkniętej, jednorodnej całości, ukazujące się nie rzadziej niż raz do roku, opatrzone stałym tytułem albo nazwą, numerem bieżącym i datą, (...) prasą są także wszelkie istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki masowego przekazywania, o ile upowszechniają publikacje periodyczne za pomocą druku, wizji, fonii lub innej techniki rozpowszechniania, w tym także publikacje prasowe ukazujące się w formie elektronicznej;"

Prawo prasowe, projekt nowelizacji

W uzasadnieniu do ustawy pojawia się zdanie „Nie wyklucza się jednak sytuacji, iż w toku dalszych prac legislacyjnych będzie rozważana kwestia wprowadzenia do ustawy regulacji dotyczących blogów i ewentualnej ich rejestracji.”

Ja też pozwolę sobie zapytać, dlaczego, po co?

Może, dlatego, że w erze informacyjnej najwyższym dobrem jest właśnie informacja a władzę mają ci, którzy kontrolują jej przepływ? Dla wszelkich rządów swobodny dostęp do niekontrolowanej MASOWEJ informacji jest realnym zagrożeniem, więc będą starały się go ograniczać powoli i stopniowo. Widać to już w działaniach Brukseli (Pakiet telekomunikacyjny) próbującej de facto cenzurować internet czy śledzić informacje przesyłane za pomocą sieci. Wobec takich działań UE propozycja naszej nowej ustawy potwierdza tylko pewne tendencje. Informacja to nie tylko władza, ale i ogromne pieniądze. Proszę się zastanowić jak przebiegają nasze procesy decyzyjne, co sprawia, że kupujemy to, a nie tamto, że działamy tak, a nie inaczej, właśnie informacja. Jesteśmy niewolnikami informacji, jak w Matrixie, większość naszych decyzji, a powiedziałbym, że wszystkie opierają się na informacjach zgromadzonych w pamięci. Nawet, jeśli podejmujemy decyzję pod wpływem tzw. "impulsu" to za nim też kryją się zgromadzone informacje tyle, że niedostępne dla świadomości.
Technologie internetowe rozwijają się bardzo szybko i prawdopodobnie będzie on niedługo podstawowym źródłem informacji, więc już teraz rządy i lobbyści biznesowi starają się przejąć nad nim kontrolę choćby pod pretekstem zwiększania bezpieczeństwa. Owszem, bezpieczeństwa, ale nie naszego tylko tych, którzy sprawują władzę. No cóż, szara masa ludzka zajęta konsumpcją bardzo łatwo daje się kontrolować, łatwiej jest zapewnić spokój, ład i porządek nie tylko nam, ale tym, którzy są przy władzy.

Jeszcze raz o pieniążkach; powiedzmy, że pan X kupił sobie produkt Y i stwierdził, że pomimo wspaniałej reklamy gloryfikującej dany produkt jest on jednak do d... tak też napisał na swoim blogu i co? i nic, jest to jego prywatne zdanie, wolno mu je wyrazić. Gdyby jednak w prasie ukazała się wzmianka, że produkt Y jest do d... to oczywiście dane pismo czekałby proces nie mówiąc już o tym, że straciłoby zapewne część reklamodawców. Tak samo zapewne będzie w przypadku blogów-prasy internetowej. Opinie o produktach (i nie tylko) rozprzestrzeniają się w internecie błyskawicznie i realnie przyczyniają się do efektów sprzedaży. Pieniążki i pieniążki... Popatrzmy też na wydawnictwa prasowe, spada im sprzedaż wydań papierowych, a wzrasta ilość czytelników online, dobre prywatne blogi stanowią już istotną konkurencję. W kiosku leży kilkanaście, może kilkadziesiąt różnych gazet i czasopism, a w internecie ciekawych stron są miliony.

Mamy już dwa powody - władza i pieniądze, oczywiście nie są to oficjalne uzasadnienia, ale wszelkie regulacje internetu do tego właśnie będą służyły, bo czemuż innemu? skoro mamy podobno wolność wypowiedzi.

Pozwolę sobie przytoczyć głos rozsądku, pod którym podpisuję się obydwoma rękami:

"Według Polskiej Izby Informacji i Telekomunikacji obowiązek rejestracji jest reliktem przeszłości i powinien zostać zniesiony w ogóle, a w zwłaszcza w odniesieniu do internetu. - Trudno znaleźć dla takich rozwiązań uzasadnienie poza dążeniem do jak najszerszej kontroli państwa nad działalnością obywateli (…) i administracyjnemu ograniczaniu wolności wypowiedzi – napisała PIIT"

Linki:
- Blog jak gazeta? Tak, ale nie ma definicji prasy
- Prawo prasowe i media (Rzeczpospolita)
- Pakiet Telekomunikacyjny odrzucony

Aktualizacja: 06 listopad 2009

"Rząd przy okazji reformy rynku hazardowego, w tym gier w internecie, chce wprowadzić trochę więcej zakazów. Jak ustalił "Dziennik Gazeta Prawna", ma powstać cała lista domen, które dostawcy będą musieli blokować."

"... wszyscy dostawcy internetu mieliby obowiązek blokować strony z "niebezpieczną" zawartością. "Czarną listą" zarządzałby i aktualizował ją Urząd Komunikacji Elektronicznej. Konkretne adresy będzie wskazywać sam UKE, ale także policja, służby specjalne czy urzędnicy Ministerstwa Finansów"

Więcej w artykule "Rząd chce ocenzurować internet" w serwisie dziennik.pl lub obszerniej na stronie prawo.vagla.pl