Opowieści o zbliżającym się końcu świata zawsze fascynowały ludzi, więc i przepowiadanych dat owej apokalipsy nie brakowało. Tacy jasnowidzowie jak Nostradamus czy Edgar Cayce wskazywali na przełom wieków XX i XXI jako ów czas ostateczny, jak na razie jednak nic się szczególnego nie wydarzyło więc wszelakiej maści amatorzy New Age poszukali wskazówek gdzie indziej. Padło na kalendarz Majów i pewne proroctwa Egipcjan.
Lubimy się bać, lubimy przypisywać zgoła normalne zjawiska pod swoje fantastyczne wizje. Czy koniec świata w 2012 roku naprawdę można brać na poważnie? Można, tak samo, jak na poważnie można rozpatrywać rok 2013 czy 2212. Jest niestety znacznie gorzej, może nas dopaść prywatny koniec świata już jutro...